Z: Hej Kochanie - pocałowałem ją w czółko, wcześniej odgarniając jej włosy.
P: Hej misiaczku - odwzajemniła tylko w usta
Z: Wstajemy!! - pobiegłem do toalety, ubrałem się i wyszedłem z łazienki. Zauważyłem Perrie ubraną w <klik>.
P: Choć na śniadanko, chłopaki juz czekają na nas. - zeszliśmy po schodach do jadalni, gdzie czekali już chlopcy.
H: Łohohoho! Jaka seksi lasia. - powiedział i uszczypnął Perrie w tyłek
P: Ojj.Ty zboczuchu! - krzyknęła i oparła rękę na ramieniu Harrego, zaczęli się śmiać. Wyszedłem, miałem to w dupie. Perrie nawet nie zauważyła mojego wyjścia. Poszedłem do pokoju wziąłem kilka rzeczy i napisałem jej list:
Droga Perrie!
Pojechałem do hotelu na kilka dni
Wrócę za niedługo, przemyśl dlaczego
wyjechałem i jeśli bedziesz pewna zadzwońgadznasz numer!
Zayn
Pojechałem do hotelu *****, lecz najlpierw udałem się do restauracji, ponieważ bylem głodny. Zajadając się wołowiną, ujrzałem, że przyszedł sms od Perrie
"Misiu, spotkajmy się jutro koło 11 w restauracji obok naszego domu. A teraz dobranoc. Tęsknie :C"
Jak przeczytałem, że tęskni, zdecydowałem się wrócić do domu. Jechałam jakieś 30 minut. Weszłem po cichu do domu i po schodach do naszego pokoju wszedłem i już miałem powiedzieć, że jestem, lecz ujrzałem jak Harry leży na Perrie całkiem nagi, tak jak ona. Jego "koleżka" był w mojej dziewczynie, nadal nawet jak wszedłem. Nie zorientowali się
P: To był najlepszy orgazm w moim życiu, lepszy niż z Zayn'em. Musimy to pow.. - wstała chwyciła w ręce "kolegę" Harrego, wzięla go do buzi.
Z; ykhym - chrząknąłem w końcu się zorientowali
P; Hej ptysiu - powiedziała, lecz nie wstała. Jej piersi bujały się nad Harrym, który je chwycił i zaczął pieścić.
Z: A wy nadal, nawet jak wszedłem? Wynoście się stąd! - wyrzuciłem nagą Perrie i gołego Harrego.
*Na przedpokoju*
Wyszedł Louis,
Lo: jasna cholera. Tak wygląda naga Perrie? - przeraził się.
P; podobam się - podeszła i zaczęła bujać piersiami, kręciła się, a one obijaly się o siebie
Lo; wręcz przeciwnie. Harry, OMG. Nie gadaj, ze ty z nią kręcisz, to dziewczyna naszego przyjaciela. Nie, pomyłka to dziwka.
P; No wypraszam to sobie. Zayn dawaj moje ubranie!! -rzuciłem w nią butem i resztą jej ubrań
Dziewczyna szybko wsunęła sukienkę i wyszła. Następnego dnia z rana wybiegłem jak najdalej od domu, przechodząc przez most pomyslałem, czemu się nie zabić? Stanąłem na barierce i skoczyłem, jakieś fanki podbiegły, ale nawet nie zdążyły mnie złapać, bo jak je zobaczyłem, już leciałem na dół. Potem ciemność.
*Oczami [t.i.]*
Zobaczyłam mojego kochanego Zayn'a, od razu chciałam autograf. Patrzył się przez barierkę na dół. Biegłam ile sił w nogach, aby być pierwsza. Gdy byłam prawie przy nim, on stanął na barierce i skoczył, wystraszyłam się. Podbiegłam i zobaczłam tylko ciało z rozwaloną głową, pełno krwi. Zadzwoniłam na pogotowie, kazali mi jechać na komisariat. Pojechalam, weszłąm do sali.
*Oczami Lou*
Kazali mi przyjechać na komisariat, siedziałem w pokoju. Do pomieszczenia weszła jakaś ładna dziewcznyna.
Lo: Dlaczego zostałem wezwany na komisariat? - zaptałem znudzony
Polijant; pan Zayn Malik nie żyje, skoczył z mostu
Lo; Co? - wybiegłem z sali, sam chciłem sie zabić, dziewczyna za mną pobiegła
T:Stój, nie rób tego! Powiem Ci, byłam przy tym, chciałam autograf od mojego 1 z 5 idoli, nie udało się zadzowniłam na pogotowie.
Lo: jesteśmy twoimi idolami? - zapytałem i ją objąłem
T; Tak! Najbardziej kocham Ciebie i Zayn'a. - poiedziała, a ja już wiedziałem, że to jest dziewczyna mojego życia. Pocałowałem ją i pojechaliśmy na randkę. KONIEC!!
***
Sorry nie miałam wenyy! Nie chcę obrażac Perrie! Bez hejtów.
CZYTASZ - KOMENTUJ!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz