czwartek, 6 listopada 2014

#13 Harry +

Nazywam sie Grace Winkle tzn Gracessa Maddlayn Winkle i mam 18 lat. Nienawidze swojeg imienia, bardziej dwoch imion. Znajomi? To tylko w kolku matematycznym. W szkole jestem spostrzegana jako kujonka. Codziennie mam wlosy zwiazane e warkocza i ubrane okulary - kujonki. Nie dziwie sie, ze wolaja na mnie kujon, bo mam najlepsza srednia w szkole - 5,83. Wlasnie wybirram sie do szkoly ubieram moj codzienny stoj czyli TO. Ubieram obcasy dlatego, bo nie jestem zbyt wysoka, lecz tez nie jestem niziutka.

Wlasnie sie zbieram do szkoly. Zbieglam do kuchni przywitalam sie z rodzicielka, zabralam jablko ruszylam do drzwi. Ubralam buty i plaszczyk
Mama: do zobaczenia cora. Obys dostala dobra ocene z teg sprawdzianu z matmy
J: tez mam taka nadzieje
Wyszlam z domu i poszlam na autobus. Po 10 minutach dojechalam do szkoly. Odlozylam rzeczy do szafki i ruszylam w strone sali. W drzwiach jak zawsze stala klasowa "szlachta", ktora zawsze sie ze mnie nabijala. Nalezal do niej Harry Styles, Joe Middle, Judy Clawer, Willow Dang i Ted Stivenspoint. Weszlam do sali i usiadlam w ostatniej lawce. Akurat zadzwonil dzwonek i po chwili przyszla nauczycielka matematyki
p. Smith (p.S): Dzien dobry uczniowie!  Rozdam sprawdziany!
Nauczycielka mowila po kolei numery z dziennika.
p.S: nr 18 gratuluje 5+ zaskoczyles mnie.
H: ale..
p.S: nr 19 ty rowniez mnie zaskoczylas * usmiechnelam sir* ale negatywnie. 1
J:ale to jest numer 18 i to nie moje pismo.
p.S: wlasnie dziwilam sie, ze takie nie staranne. Harry do mnie!!
H: cos nie tak?
p.S: czemu nie powiedziales ze to nie twoja ocena? 1 i uwaga!
H: no przepraszam,nie dala mi pani powiedziec.
J: to nie jego wina. Ja tak dziwnie napisalam dziewiatke.
p.S: Harry, wez korepetycje od Grace.
J: coo?? Ale prosze pania
Smithowa: nie m zadnego ale.. Harry nie przepuszcze cie do nastepnej klasy jak nie zdasz tego sprawdzianu na chociaz +4, tak samo jak ciebie panno Winkle.
J: ehh Harry. Dobra przyjdz do mnie kiedy bedziesz mial czas i miejmy to z glowy.
H: dobra a podasz mi adres.
J: wysle Ci esem.
H: podam Ci numer
Wyjelam swoja nokie i zapisalam numer. Kolejne lekcje zeszly nam szybko. Po szkonczonych lekcjach wrocilam autobusem do domu. Nareszcie moglam zdjac te kujonskie okulary, rozpuscic wlosy, ktore bylo od warkocza krecone. Wlozylam moj ulubiony stroj. Usiadlam przed laptopem i wlaczylam mojego facebooka jako: Maddie Winkle i twittera: MaddisiaW.
Wtem do mojego pokoju ktos zapukal
J: prosze
H: hej to ja! *zaklopotalam sie swoim wygladem.* Wow. Jak slicznie wygladasz.
J: yyyy. Dzieki.. Mogles mi napisac przygotowalabym sie. *zadzwonil moj iphone - drugi telefon* halo??
M: corcia, co robisz?
J: nic, przyszedl kolega. Musze go pouczyc.
M: ahh dobrze to milej nauki..pa
J: pa... *rozlaczylam sie* przepraszam Cie, mama.
H: nic sie nie stalo. To twoj telefon?
J:tak
H: czemu nosisz ta nokie i chodzisz w takim stroju do szkoly *wskazal na stroj wiszacy na szafie* a nie tak jak siedzisz przy mnie
J: bo ten stroj jest moj w domu. Tego typu stroj ubieram tylko w domu. Nie pasowaloby do dobrze uczacej sie dziewczyny taki stroj.
H: czemu?
J: nie widzisz. Przeprosze cie na chwilke * poszlam do lazienki* co ty robis, Harry!
H:ty masz fejsa i twitta?
J: taa
H: Maddie? Myslalem, ze to jakas twoja kuzynka.
J: to moje drugie imie.
H: sorry Grace, ale ladniejsze jest Maddie
J: wiem. Ale rowniez nie pasuje do kujonki.
H: teraz wygladasz pieknie. Wez przyjdz jutro do szkoly w takim stroju.
J: nie ma mowy.
H: zrob to dla mnie *zlaczyl nasze usta*
J: y.
H: nic nie mow. *ciagnal dalej pocalunek*
J: jutro masz poprawke!
H: dobra uczmy sie
Przez jeszcze dwie godziny uczylismy sie i smialismy. Bardzo sie do siebie zblizylismy. Po 3 godzinach nauki pozegnalismy sie. Stojac w drzwiach Harry mocno mnie przytulil i powiedzial, ze bardzo mnie lubi, a na konirc dal mi buziaka w policzek. Bylam zaskoczona. Nastepnego dnia idac w strone sali bylam przygotowana, ze Harry ponownie bedzie sie ze mnie nabijal jednak nie. Podszedl do mnie i mnie pocalowal.
J: Harry, przeciez ja jestem kujonica nawet jeszcze wczoraj mnie tak nazwales.
H: bo cie nie znalem. To tylko pozory, w srodku jestem cudowna dziewczyna.
J: dziekuje Ci
Zadzwonil dzwonek i usiedlismy w lawce angielski zlecial szybko, nastepnie matma.
S: dzien dobry uczniowie!
Uczniowie: dzien dobry pani Smith!
S: Harry, mam nadzije ze si nauczyles,siadaj do ostatniej lawki i pisz.
Pol godziny pozniej Harry oddal sprawdzian, pani dala nam do wykonania zadanie, a ona wziela sie za ocenianie sprawdzianu Harrego. Po lekcji poprosila nas o poczekanie
S: Harry, gratulacje dostales 5
H: dziekuje prosze pani i dzieki Maddie. *podniosl mnie i okrecil przytulajac*
J: nie ma sprawy
S: polubiliscie sie?
H: tak.

Ze szkoly wrocilismy razem, Harry przyszedl do mnie i poczekal w pokoju ja poszlam do lazienki rozpuscilam wlosy pomalowalam sie i ubralam w TO.
H:Łooo. Mowilem Ci jaka jestes piekna
J: haha.
H: lol chyba...chyba sie zakochalem.* zasmialam sie *

Scena +18 ( albo +16? )

H: ohh ty smieszku... Masz ochote na zabawe *kiwnelam, niepewnie glowa*
Harry pozbyl sie mojrgo stroju, ktory wyladowal w kacie pokoju obok jego. Zaczal dobierac sie do mojej bielizny
J: czekaj
H: oj przepraszam.
J: nie przepraszaj. Zamkne drzwi.
Zasmialismy sie, wrocilam na lozko.
H: na czym ja skonczylem? Aha

Ponownie chwycil moja bielizne, choc teraz w zeby. Zdjal najpierw moje majtki. I wlozyl we mnie najpierw jednego palca pozniej dolozyl drugiego. Penedrowal nimi w kazda strone. Nastepnie wyjal je i oblizal, pozniej wbil si w moje usta.Mial problemy z rozpieciem mojego stanika
J: czekaj pomoge. *jednym ruchem zciagnelam biustonosz*
H: dzieki sam bym sobie poradzil
J: kiedy? Za rok? *zasmialismy sie*
H: czemu udajesz skromna?
J:to ten wizerunek. Kontynuuj
H: ok

Zaczal piescic moje piersi, co mnie bardzo podniecilo. Pragnelam to z nim zrobic. Zdjal swoje bokserki, ktore byly mocno naprezone i usiadl na lozku. Kucnelam przy nim i wzielam jego 'kolege' do buzi. Jeczal. Kolejnym jego krokiem bylo obrocenie mnie na brzuch, pozniej wszedl we mnie delikatnie. Skonczylismy dopiero po godzinie,gdy moja mama weszla do domu. Szybko wzielismy nasze rzeczy i wbieglismy do lazienki. Tam sie ubralismy, pozegnalsmy sie, bo bylo juz dosc pozno. Po jego wyjsciu zmylam makijaz, przebralam sie, zplotlam wlosy w warkocza i polozylam sie spac. Nastepnego ranka wpadlam na pomysl zeby zrobic niespodzianke Harremu. Ubralam TO, wymalowalam sie i rozplotlam warkcocz, ktory pozostawil na moich wlosach fale. Pobieglam do kuchni.
M: hej corcia! Idziesz w tym stroju do szkoly? Chcesz sie otworzyc czy to sprawka twojego kolegi jesli tak to podziekuj mu!
J: Tak ide, tak to dzieki niemu! Paa.
M: pa kochanie.
Weszlam do szkoly, kazdego wzrok spogladal na mnie. Pod sala od fizyki,Harry mnie zobaczyl, ppdszedl i pocalowal
H: kocham Cie! Zostaniesz moja dziewczgna?
J: tak!
Caly dzien zlecial wam szybko. Poznalas wielu znajomych Harrego.

Dwa mieiace pozniej dowiedzialas sie, ze zaszlas w ciaze z Harrym. Oboje sie ucieszyliscie i Harry Ci sie oswiadczyl. Wlasnie dzisiaj odbywa sie wasz slub, jestes w 3 miesiacu ciazy. Slowo "TAK" polaczylo Was na zawsze. Kochacie sie i postanowiliscie jesli bedzie coreczk dacie jej na imie Darcy, a jak synek to bedzje to Matias.

*^*
Hejka. To koniec imaga o Hazzie.
Dokoncze pozostale imagginy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz