sobota, 1 listopada 2014

Niall #8

*Perspektywa [T.I]*

Mam lat 19, a moje zycie juz sie spierdolilo. Moja kochana, starsza siostra umarla przez milosc. Chlopak, z ktorym byla z zazdrosci ja zabil siedzi w pudle na 25 lat. Zostalo mu 21, mialaby teraz 20 lat. Mi z moim chlopakiem Niallem wiedzie sie dobrze. 2 miesiace temu zostalam zgwalcona i zaszlam w ciaze, nie powiedzialam o tym Niallowi, bo to jego najlepszy przyjeciel jest ojcem mojego dziecka. Niall mysli ze to on bedzie mial syna lub corke, bo tego samego dnia robilismy to wspolnie, lecz sie zabezpieczylismy, bralam tabletki. Niall mi sie osiwadczyl, zgodzilam sie i po narodzinach dziecka wezmiemy slub. Boje sie ze moje dziecko bedzie mialo loczki jak ojciec. Dzisiaj znowu zapowiadalo sie na klotnie, poniewaz Niall trzaska wszystkimi drzwiami. Wkurzony wbiegl do sypialnii.
N: zdradzilas mnie [T.I]
T: nigdy
N: przeciez wiem!
T: co, to nie prawda!
N: Harry powiedzial, ze to jego dziecko.
T: nie!! *krzyczalam w nieboglosy*
N: jak nie? Skad by to wiedzial ze jestes w ciazy??
T: dlatego ze mnie zgwalcil! *wybieglam cala zaplakana*
Pobieglam na cmentarz , tam czulam sie jak w pokoju mojej siostry, moglam z nia porozmawiac. Usiasc obok niej na laweczce i modlic sie,ze cos mi powie. Gdy wstalam jeszcze odmowilam modlitwe, poczulam czyis dotyk na plecach. To byl Niall. Wyrwalam sie z uscisku.
T: odwal sie, przeciez uwazasz ze jestem dziwka i puscilam sie z twoim kumplem.
N: przepraszam cie, nie mysle tak. Zabije gnoja.
T: nie warto. Modlmy sie ze to jednak twoje dziecko.
*pocalowal mnie, a ja po krotkich namowach odwzajemnilam pocalunek*
Pol roku pozniej urodzilam zdrowa dziewczynke o imieniu Cornelia. Okazalo sie ze to jest coreczka Nialla. Bylismy najszczesliwszymi ludzmi na calym swiecie. Miesiac pozniej wzielismy slub i znowu zaszlam w ciaze, po ktorej urodzilam kolejna coreczke Grace.

***
Z tym cmentarzem i smiercia siostry z powodu tego iz dzisiaj jest wszystkich swietych :))) Imagin nie mial na celu obrazenia Harrego. Jesl wam sie cus ni podoba wyobrazcie sobie, kogos innego.... ;))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz