...po wejsciu zobaczylas pokoj zabaw i imprez. W piatych drzwiach bylo wlasne boisko do siatkowki. Bylas zadowolona. Pocwiczylas troche i polozylas aie spac. Nastepnego dnia pojechalyscie na stadion, rozgrzewka i poczatek meczu. 1 set nic ciekawego wygralyscie 25/ 19, drugi wygralyscie 25/21, gracie trzeci prowadzicie 16/9. Nagle przyodbiciu pilki zemdlalas, lekarze zawiezli cie do szpitala i zrobili najpotrzbniejsze badania. Nastepnego dnia zostalas wezwana do lekarza. Louis byl w drodze do Ciebie
Lekarz: mam dla pani dwie wiadomosci dobra i zla ktora pierwsza?
T: dobra
Le: jest pani w ciazy
T: co? A ta zla?
Le: ma pani bialaczke
T:jak to? Co?
Wyszlas z. Pokoju lekarzy i wpadlas na Louisa. Bylas oszolomiona tym co przedchwila uslyszalas
T: Louis, ja jestem w ciazy!
Lou: to super!!
T: mam.tez bialaczke
Rozryczalam sie
Lou: co ? Kochanie.
T: nie zostalo mi duzo zycia.
Nastepnego dnia, do naszego nowego trenera doszla wiadomosc o chorobie.
Trener: musisz odejsc z druzyny?
Ty: Coo jak to??
Bieglas na oslep, wbieglas na ulice. Jakis tir cie potracil i umarlas. 3 dni pozniej odbyl si twoj pogrzeb, a tydzien pozniej odbyl sie pogrzeb Louisa,ktory popelnil samobojstwo z Twojego powodu. Napisal kartke, ale gdzies zniknela. Trraz zyjecie wiecznie w krainie wiecznego spoczynku!
*^*
Nie moglam tego napisac, pobeczalam sie :p
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz